Kim jestem?

Jestem kobietą.

Kobietą, która posiada wszelkie możliwe kobiece cechy – zarówno te pożądane, jak i te które doprowadzają do szaleństwa (mnie samą oraz wszystkich wokół). Oczywiście, do szaleństwa, w negatywnym tego słowa znaczeniu.
Bywam egoistyczna, ale też nie gardzę empatią i altruizmem. Raz będę dla kogoś miła, innym razem będę pałać do tego kogoś nienawiścią. Dziś leniwa kotka, jutro walcząca o swoje lwica. Wczoraj kapryśna, dziś potulna jak owieczka. W południe skupiona na kubku z kawą, a wieczorem ciągle w biegu. Nie wstydzę się łez, choć tak często robię dobrą minę do złej gry. Niezależna, ale czasem wymagająca opieki. Cała ja.

Z resztą… Scarlett to każda z kobiet! Choć i u mężczyzn można znaleźć wiele podobnych cech, a nawet takich samych. Nie bez przyczyny mówi się, że czasem facet jest lepszy w labilności od niejednej babki.

Cóż mogę jeszcze powiedzieć? Chcę by na tym blogu każda i każdy z Was mogła/mógł odnaleźć coś dla siebie. Dziwi mnie wiele rzeczy, a nurtuje jeszcze więcej. Jednak staram się na co dzień być niepoprawną optymistką, nawet gdy wokół wali się i pali. Niektórych może to denerwować, ale dla wielu może to być punkt widzenia, którego tak bardzo w dzisiejszym świecie brakuje.

Obiecuję, że postaram się być cały czas sobą. Z jednej strony uwodzicielska, z drugiej nieśmiała, z jeszcze innych: wredna, niepokorna, pełna dobroci i wrażliwości. Mam nadzieję, że zabarwię Wasze poranki i wieczory kolorami Scarlett.

2 comments on “Kim jestem?

  1. Witaj Scarlett :) Zaintrygował mnie Twój blog, choć jestem tu po raz pierwszy. Piszesz bardzo ciekawie, z nutką ironii i… kobiecości mimo wszystko :) Ja również staram się patrzeć na świat dobrymi oczami i widzieć w nim barwy mimo wszystko, niestety, jest to czasami tak bardzo trudne do zrobienia, że aż niemożliwe. Będę przybywać do Twej krainy, gdyż chciałabym otaczać się ludźmi pogodnymi, mimo wszystko, choćby nawet wirtualnie. Pisanina również ma jakąś wartość. Zatem pozdrawiam Cię cieplutko i zapraszam w wolnej chwili :)

    1. Tyle pięknych komplementów. Dziękuję!!! To fakt, bywają dni kiedy nawet mi do optymizmu jest bardzo daleko, ale póki co udaje mi się z nich wychodzić z tarczą. Zobaczymy jak będzie dalej.
      Wpadaj tak często jak tylko chcesz :) Ja też w wolnej chwili obiecuję, że Cię odwiedzę :)
      Pozdrawiam ciepło!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.